131
NOWY RYTUAŁ
B.: Wysoka (NMP) nie kocha tego bardzo, jak dokonywane są teraz święcenia kapłańskie. Tego nowego rytuału. Oni nie kochają w niebie. Ten obrzęd nowych (“odnowionych") święceń jest więcej pomyślany na widok ludu, aniżeli ze względu na Boga i Jego Majestat, Jego chwałę. Powinien pozostać ten sam rytuał jak dawniej, a główny nacisk powinien być położony na to, że kapłan jest kapłanem Najwyższego Boga, według postanowienia Chrystusa, Wiecznego i Jedynego Arcykapłana. Zamiast tego zważa się więcej na lud przy święceniach i przy rytuale. Dlatego otrzymuje się o wiele mniej łask. Dlatego kapłani mają mniej rozeznania, co jest dobre, a co jest złe. Gdyby święcenia kapłańskie były dokonywane tak jak dawniej, mieliby kapłani prędzej, więcej rozeznania od Ducha Świętego, co jest prawe, a co nie.
To zaczyna się przy święceniach i dzieje się tak także przy św. Bierzmowaniu. E.: W Imię Ojca...! B.: Święcenia kapłańskie nie są tak dobrze dokonywane. Nie ma tam też całej pełni łask... Nie są pełnymi święceniami. Zadaniem kapłana jest umieć odprawiać dobrze Mszę św., udzielać dobrze Sakramentów świętych, błogosławić i święcić. E.: W Imię Matki Bożej, mów prawdę!NIEZATARTY ZNAK
B.:
Święcenia kapłańskie są bardzo wielkim, wzniosłym, wszystko obejmującym
Sakramentem, przed którym my tam na dole musimy kapitulować. Także przez
przyjęcie tego Sakramentu wyciśnięty zostaje na duszy niezniszczalny znak.
Jeżeli mianowicie kapłan nie wykonał dobrze swego urzędu, źle żył i dostał się
do nas, do piekła, możemy go o wiele więcej dręczyć. To samo dotyczy dwóch
Sakramentów: chrztu i bierzmowania. Te trzy Sakramenty wyciskają szczególne
piętno na duszy, a znak ten nie może być zatarty nawet w piekle. Dlatego
cierpią tacy ludzie i tacy katolicy w piekle, jak to jest w wypadku Judasza — o
wiele większe męki, aniżeli gdyby tych Sakramentów nigdy nie byli przyjęli. To
są nadzwyczaj wielkie Sakramenty, które przyjmującemu przynoszą o wiele większe
łaski, aniżeli ludzie mogą to pojąć. Jeżeli łaski te się zmarnuje, to człowiek
taki, względnie kapłan lub biskup będzie o wiele więcej i intensywniej dręczony
aniżeli ten, który ich nigdy nie przyjmował. Dlatego musi każdy, który chce być
kapłanem badać się długo i dokładnie i pojąć czy się do tego nadaje i został do
tego powołany. Jest wprawdzie wiele takich, którzy myślą, że zostali powołani
do kapłaństwa, a właściwie powołani zostali do innego stanu, zawodu, jako
laicy, (tu przeszkadza Lucyfer i dręczy opętaną bardzo gwałtownie). E.: W Imię
Trójjedynego Boga, Ojca, Syna i Ducha Świętego, w Imię Jezusa Syna Bożego,
który stał się człowiekiem, który umarł za nas na krzyżu, w Imię NMP,
Niepokalanego Serca Maryi i wszystkich Aniołów i Świętych, w Imię św. Apostołów
Piotra i Pawła, których obchodzimy dziś święto — powiedz nam teraz prawdę, co
chce nam powiedzieć NMP o święceniach kapłańskich i o tym, co do tego należy!
ECONO ZATRIUMFUJE POMIMO WSZYSTKO
B.: Ach...
To przeklęte Econo (opinia demonów) ono zwycięży. My czynimy wprawdzie jeszcze
machinacje i czynimy wszystko przeciwko niemu, co tylko możemy. Ma ono jedynie
prawdziwe kapłaństwo. (Nie w sensie władzy święceń, bo tą mają i księża
posoborowi, ale w sensie zachowania tradycyjnej nauki Kościoła i obrzędów, Liturgii,
rytuału i po większej części życia według nauki katolickiej)* To musimy
przyznać. Zwycięży Ono pomimo wszelkich sprzeciwów, ataków!!!
132
Ono
zwycięży! Przede wszystkim nie byłoby wcale ataków, nie byłoby wcale atakowane,
gdyby nie było prawdziwe, prawe. Mogłoby to wszystkim innym być obojętne, co
oni tam robią, mówią (tzn. dzisiejszym kardynałom watykańskim) i biskupom spod
znaku modernizmu, którzy tyle mówią o solidarności i o wychodzeniu naprzeciw...
{Jęczy i oddycha z trudnością). Dlaczego nie pozwolą temu Przełożonemu
Seminarium Duchownego (Econo) iść swoją drogą, dlaczego dręczą go tak bardzo!
Pochodzi to stąd, ponieważ my demoni tak chcemy, ponieważ my się boimy prawdy i
nie chcemy jej, ponieważ Kościół mógłby od nowa zmartwychwstać! Nie chcemy, aby
Kościół zwyciężył i aby mógł jeszcze raz tak zmartwychwstać, jak by to musiało
być i jak Oni, Ci z góry tego chcą. (wskazuje w górę). Tego my nie chcemy.
Dlatego oprócz wściekłości, przeciwko papieżowi Pawłowi VI mamy także szaloną
wściekłość przeciwko Lefebvre, temu arcybiskupowi. Na niego mamy drugą (po
papieżu) największą wściekłość!!! Ale oni obydwa w końcu zwyciężą! E.: Co chce
Najświętsza Maria Panna nam jeszcze powiedzieć o święceniach kapłańskich, mów
prawdę i tylko prawdę!
ZADANIE KAPŁANA
B.: Kapłani
muszą uczyć. Czy czynią to jeszcze dobrze? Czy mówią jeszcze dobre, właściwe
kazania? Czy dzieci dobrze nauczają? - Po większej części nie! Przekręcają oni
wiele, głoszą prawdę nie taką, jaką mają obowiązek ogłaszać. Nie uczą oni
dzieci, ani w kościele o cnotach i wadach, albo jak się te cnoty powinno
praktykować, ćwiczyć. Tak jak teraz większość z nich mówi i uczy na
kazaniach... to w wielu wypadkach opowiadania anegdotek. Biorą oni wiele z tak
zwanych “synodków" (Synedelscher") ponieważ wspomagają się oni swym
własnym modernizmem i chcieliby także doprowadzić do tego lud. Lud sam też nie
chce prawdy... Chce on iść po drodze najmniejszego oporu. W ten sposób mają oni
ułatwioną grę. O cnotach i naśladowaniu Chrystusa nie słucha się już dzisiaj chętnie.
O cierpieniach, o ciężkim cierpieniu i krzyżu... tego człowiek dnia
dzisiejszego nie lubi słuchać. Nie chce on postępować śladem krzyża
Chrystusowego jakby tego chcieli Ci tam u góry (wskazuje w górę). Chciałby on
żyć tylko swymi rozrywkami... Nie każdy kapłan odprawia dziś codziennie Mszę
świętą. Niektórzy tylko raz albo dwa razy w tygodniu... Lud to zaledwie
spostrzega, bo i tak nie chodzi wiele na Mszę św. Popatrzcie w końcu na
Kościoły. Im więcej otwierają śluzy na modernizm, tym mniej ludzi jest w
kościele. W ten sposób obniża się życie religijne. E.: Mów w Imię...!
UTRATA ŁASK PRZEZ BRAK CZCI PRZY MSZY
ŚWIĘTEJ
B.: Są teraz
kapłani, którzy uważają, że nie ma potrzeby zginać kolana przy świętym
przemienieniu. Ale na przykład, przyjdzie biskup i udziela Bierzmowania, albo
przy innych okazjach, wtedy nagle zginają kolana. Wtedy czynią nagle, ponieważ
myślą, że na biskupie nie robi to dobrego wrażenia, kiedy stoją tak jak
żołnierz, szczególnie, dlatego nie, ponieważ biskup robił to jeszcze lepiej. My
demony poddajemy im wtedy: zrób parę ukłonów, uniż się, w przeciwnym razie
biskup cię zruga. Podajemy im te myśli, tak że biskup wcale nie spostrzega, że
oni na co dzień nie postępują dobrze. Gdy jednak w kościele jest tylko sam lud,
a nie ma biskupa, ani żadnego wyższego, wtedy nie czują się małymi, pokornymi,
nawet przed Tym tam u góry, aby raczyli uczynić ukłon, przyklęknięcie. Mają oni
uczucie (odczucie), że przed Tym (wskazuje w górę) można stać... To nie odgrywa
u nich żadnej roli. Nic to także nie znaczy, jest to “poprawne", kiedy
ludzie w kościele siedzą podczas przeistoczenia we Mszy Świętej, wcale na to
nie zważają, jakby ich nie było. Stoją także podczas błogosławieństwa jak
żołnierzyki z ołowiu, to nie ma dla nich znaczenia...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz