czwartek, 5 lutego 2026

O.BONAWENTURA MEYER OSTRZEŻENIE Z ZAŚWIATÓW str. 129, 130

129

Sprawy cielesne są naprawdę daleko od duchowych. Gdyby kapłani wiedzieli, co oni tracą przez to, że się sami poddają, rwali by sobie włosy z głowy, uciekaliby na kilometry od takiej baby, aby nie wpadli w pokusę. Łaska Boża jest większa i potężniejsza, wszystko obejmująca i wznioślejsza jak wszystko, co cielesne, i wszystkie uciechy tego świata. Pomyślcie tylko o sadze Venus von Tannbauser (opera) Byłoby to wnet lepsze kazanie aniżeli je wygłaszają dzisiaj niektórzy kapłani. W każdym razie widzimy głęboki żal tego mężczyzny i jak on prawie rozpływał się z bólu, że on udał się do Venus w górze. To byłoby naprawdę lepsze kazanie aniżeli niejedno z dzisiejszych kazań... Odnosi się to także do dnia dzisiejszego, bo czas nie jest inny. Dla Nieba czas nie istnieje, tam jest nieustannie — teraz.

To wszystko ma znaczenie tylko tu na ziemi. Dla nas na dole i tam na górze (wskazuje w górę) czas nie istnieje. Dzisiejszy człowiek goni tylko za wygodą, przyjemnością, lekceważy sobie grzech (można grzeszyć ile się chce), nie będzie tak źle jak mówią... Te pojęcia są sprzeczne z Niebem. Inaczej myślą o tym Ci tam u góry. E.: Czy można mieć dwa razy niebo, tu na ziemi i tam u góry? B.: Można powiedzieć, ty masz rację. Ci u góry myślą, że Niebo, jako takie, można sobie zdobyć tylko cierpieniem, wyrzeczeniem, ofiarą. To muszą sobie znowu uświadomić kapłani i laicy. Na niebo i wszelkie szczęście zasługuje się tylko przez dźwiganie krzyżów, wyrzeczenie i ofiary i wszystko to, co jest przeciwne i niemile własnej naturze. Przez to jest ono zasługiwano, daje nieskończone piękno i chwałę, tym ludziom, którzy szli wąską ewangeliczną ścieżką.

PANI WSZYSTKICH NARODÓW

18 stycznia 1977 r. E.: Egzorcyści B.: Belzebub E.: Mów, co masz nam do powiedzenia w Imię Jezusa, Trójcy Przenajświętszej i Najświętszego Sakramentu! B.: (jęczy): Jest książka... Jest ona już kilka lat w księgarniach... Nosi ona tytuł: (wzdycha) “Pani Wszystkich Narodów". (Die Frau Volker). My demony podaliśmy, że jest to mistyczka, która do tego dosyć wiele cierpiała. Domieszaliśmy tam wiele dobrego, także o wojnie, głodach i katastrofach. Wolnomularze nie wstydzili się nawet użyć imienia krzyża, aby mogła tylko innym zaszkodzić. Tamta u góry nie powiedziała nigdy (wskazuje w górę), że trzeba przyjmować to nowe i iść z duchem czasu. Książka jest z Amsterdamu. Przeczytajcie ją raz. Obrazek z niej jest umieszczony w wielu kościołach. Mówi się tam. (Taka modlitwa: Poślij teraz Twego Ducha itd. ..i na końcu:... niech Pani Wszystkich Narodów, która była dawniej Maryją, będzie teraz naszą Pośredniczką. To ostatnie wymienione zdanie, powinno niejednemu dać do myślenia:...która kiedyś była... Maryją) czy Jej już teraz nie ma? To wykręciliśmy (wymyśliliśmy) my demoni wspólnie z wolnomularzami. Dobrze nam się to udało. Wyciągnęli oni to z niektórych świętych książek i pomyśleli, że musi zostać coś podobnego wykręcone. Ale równocześnie wskazywali stale i wciąż na Kościół, który musi się zbliżyć do modernizmu.

Później doprowadziliśmy także do tego, że książka ta otrzymała imprimatur. (Belzebub się śmieje: ha! ha! ha! To myśmy wykręcili...'. Do tego mówi się w książce zawsze Pani, a nigdy Matka Boża lub coś w tym rodzaju.

130

A następnie na obrazku ta modlitwa... “była kiedyś Maryja" — ha! ha! ha!... kiedyś była dla kościoła, — który w to więcej nie wierzy... dla wielu była tym kiedyś... dla takich, którzy stawiają Jej Dziewictwo pod znakiem zapytania i nie chcą... aby istniało piekło. Małpujemy wiele, to co Ona dla waszego Kościoła czyni. Często małpujemy także mistyków. Naszymi roztropnymi głowami osiągamy wiele!

MATKA BOŻA DO KSIĄŻKI “OSTRZEŻENIA Z ZAŚWIATÓW"

E.: Czy opublikowanie książki: “Ostrzeżenie z zaświatów" było wolą Najświętszej Maryi Panny? Odpowiedz w Imię...! B.: Tak jest. Ta Wysoka, jeżeli czegoś chce, to przeprowadza choćby się nie wiem co działo. Działa Ona tak długo, aż osiągnie to co chce. Oni tam u góry mają swoje metody... My nie chcemy o tym mówić... Cieszyliśmy się bardzo, kiedy z tą książką nie szło tak szybko. Mieliśmy nadzieję, że książka się rozpadnie, aniżeli się ukaże. Ale ta brudna szmata (książka: Ostrzeżenie z zaświatów) jednak przecież w jakiś sposób wyszła. Ach, ale tylko, dlatego, ponieważ Ci z góry tego chcieli. Patrzeć na to z ludzkiego punktu widzenia, ten strzęp nigdy by się nie ukazał. Ach!... że ten strzęp musiał wyjść! Jest to dla nas szalony minus! Ach, ten strzęp doprowadzi nas do szaleństwa! (Belzebub, jak błyskawica, zrywa jednemu z egzorcystów stulę). E.: Stula należy do mnie, to nie jest twoja sprawa. Mów nadal w Imię Matki Bożej...!

PIEKŁO NIENAWIDZI STUŁY KAPŁANA

B.: Zerwalibyśmy przeklęte wszystkie stuły... do piekła i spalić! Wiecie jakbyśmy tańczyli z radości, gdybyśmy mogli wszystkie stuły i czapki (birety — mitry biskupie) zrzucić na stos, na jedną kupę i podpalić. Gdybyśmy to mogli! My diabli podpalilibyśmy to równocześnie ze wszystkich stron. Och dałoby to piekielny dym, który by dymił aż do końca świata. Mielibyśmy jedno z naszych świąt!

SAKRAMENT KAPŁAŃSTWA

29 czerwca 1977 r. E.: Egzorcyści B.: Belzebub E.: W Imię Najświętszej Marii Panny mów, co musisz powiedzieć o święceniach kapłańskich! B.: To, co my teraz musimy powiedzieć o tym Sakramencie musi się znaleźć w tej książce. E.: Mów, więc w Imię Trójcy Przenajświętszej...! B.: Za to musicie odmówić całą koronkę do Najświętszej Maryi Panny od Łez trzy razy św. Michale Archaniele i do Piotra i Pawła, jak też do każdego z dwunastu Apostołów i Zdrowaś Maryjo. Dopiero wtedy będziemy musieli mówić o tym Sakramencie... aby to także było prawdą — mówi Ona — musicie się modlić, co Ona żąda. (Zarządzone modlitwy zostały odmówione). E.: W Imię Niepokalanego Poczęcia, mów prawdę!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz