87
Ja myślę także o tych, którzy się tak uniżają, że zostaną oni nie tylko w takim stopniu podwyższeni, na jakim stopniu pokory byli, lecz zostaną tysiące razy wywyższeni, — chociaż nie zawsze tak bywa w tym życiu, to na pewno w wieczności, a to przewyższy wszystko... Muszę powiedzieć, że jest to szalona głupota wywyższać się, wynosić się samemu już na tej ziemi. Muszę to powiedzieć, że jest to obrzydliwość w oczach Pana. Gdyby, ci ludzie wiedzieli, co czynią, mieliby obrzydzenie do samych siebie (śmieje się zlośliwie}. E.: Belzebubie, w Imię Ojca... Niepokalanego Poczęcia..., w Imię św. Michała Archanioła... musisz teraz mówić z polecenia Matki Bożej.
POKORA CNOTA PODSTAWOWA
B.: Gdyby
Ona (NMP) nie wybierała dla siebie ostatniego miejsca, nawet później św.
Józefa, który przecież tak wysoko był wyniesiony, ale On tak bardzo uznawał Jej
godność, gdyby nie była taka pokorna, to nie miałaby dziś nigdy, nigdy nawet w
przybliżeniu tej mocy nad Kościołem i światem. Wy nie mielibyście w Niej tej
Matki, która czyni dla was wszystko i uprasza wam tak niewypowiedziane łaski,
jakie tylko teraz może uprosić, nie mogłaby tego uczynić, gdyby na to nie
zasłużyła za życia. Praktykowała Ona pokorę aż do najwyższego heroizmu we
wszystkich cnotach i to pod każdym względem. Gdyby nie praktykowała i nie
rozwijała tych cnót, i gdyby nie miała tej potępionej cnoty pokory, moglibyśmy
się jakoś do Niej podkraść! Mogłoby to się nam przecież jakoś udać! Niech to
diabli wezmą jeszcze raz! (krzyczy zgorzkniały, rozczarowany). E.: Belzebubie
mów nadal w Imię Trójcy Przenajświętszej...! B.: To samo jest z ludźmi. Leży to
jak na dłoni. Jeżeli człowiek nie jest pokorny, to pochodzą stąd wszelkie
wady... Wtedy możemy takich ludzi uchwycić, jak tylko zacznie im uderzać (woda
sodowa) do głowy... Człowiek nie od dziś nie jest roztropny, nie od dziś ma
mózg komara. Długo musi dochodzić do tej roztropności, mądrości. Nawet wtedy,
gdy wysoko o sobie myśli, że jest taki roztropny, mądry, i następnie siada
cośkolwiek wyżej to zwala się natychmiast, według sensu, Tych tam u Góry
(wskazuje w górę). Ja jednak nie chcę powiedzieć... Wiem to za dosyć dobrze z
doświadczenia, bo nam się to już wydarzyło. E.: Mów nadal Belzebubie, w
Imię...! B.: Wy kapłani powinniście, dlatego głównie mówić z ambon o przyczynie
wszelkich grzechów — pysze. Powinniście się starać o rozszerzenie cnoty pokory.
Mówicie o świętych, którzy tę Boską (do Boga zbliżającą) właściwość
praktykowali w najwyższym stopniu, jak na przykład o Katarzynie Emmerich i o
wielu tysiącach innych świętych, także o Teresie od Dzieciątka Jezus. Mówicie o
Janie Vianney. Żywił on się ziemniakami, kwaśnymi ziemniakami, z których ciągły
się już przez 14 dni jakby nitki pajęczyny (jęczy).
Nie kładł
się nawet na łóżko, które mu ustawiono. Uważał on, że jest ono dla niego za
dobre. Nad takimi ludźmi nie mamy tak wielkiej mocy, którzy samych siebie
uznają za złych, aby położyć się do dobrego łóżka i to nie, dlatego, aby wobec
innych uchodzić za cnotliwych, oni nie czynią tego na oczach innych, ale z tym
się kryją przed ludźmi. Jan Vianey ukrywał to cały czas, że umartwiał się itd.
Miał on prawdziwą pokorę. Także Katarzyna Emmerich nie chciała pokazać swoich
stygmatów i ujawniać swojego życia wewnętrznego. Dopiero, kiedy ludzie
spostrzegli w jakiej biedzie i nędzy żyje ona, kiedy to zobaczyli i
postanowili, że muszą coś z nią zrobić, gdzieś ją przenieść do lepszego
mieszkania i dać jej jakieś łóżko, wtedy ona, kiedy to stało się konieczne,
kazała się przenieść, ale tam chciała też ubóstwa do ostateczności.
88
Leżała ona w
wiklinowym łóżku, które już było w połowie zepsute. Chciała ona być stale w
samotności, dlatego przychodziły nawet ptaszki i siadały na jej barkach. Takie
zalety mają pokorni święci, ale przede wszystkim pokorni. Tacy są przez Tych
tam u Góry mocno uprzywilejowani. Lecą oni szybciej do Nieba, podczas gdy inni
z trudnością, wlokąc się krok za krokiem, trudną drogą. Cnota pokory musi być
przede wszystkim głoszona znowu z ambon, dopiero po tej cnocie idą wszystkie
inne. Następnie, jako temat ważnym jest mówić o cnocie czystości. Jest to temat
na czasie i bardzo aktualny i potrzebny, (oddycha z trudnością), następnie
idzie prawdomówność i wszelkie inne. Trzeba wskazać, dokąd prowadzi pycha,
nieczystość, kłamstwo. Trzeba na to przytaczać przykłady... E.: Lucyferze, masz
odejść, z polecenia Matki Bożej. Belzebubie masz mówić...? W Imię
Przenajświętszej Trójcy... B.: Trzeba wadę pychy przytoczyć (eksponować w
kazaniach na pierwszym miejscu). Trzeba powiedzieć, że cnota pokory musi być
wypisana (na sercu) bardzo wielkimi literami... Następnie brać za temat gniew,
złodziejstwo i wszystko inne... Trzeba zawsze przytaczać przykłady z życia
świętych i innych (na tematy cnót, wad, grzechów). (strasznie krzyczy).
Zostawcie mnie w spokoju... E.: Belzebubie mów nadal, mów w Imię...! B.: To już
jest dobrze, co wy robicie, to już jest dobrze, ale musicie to czynić mocno
ponaglająco. Jeszcze energiczniej musicie mówić, jak druzgocący, jak straszny
jest grzech. W tym czasie Wielkiego Postu namalujcie przede wszystkim grzech na
ścianie... (trawiący ogień). Nie pozostaną długo żadne ślady ognia, chociaż nie
wiem jak mocno wymalowalibyście (przedstawili) grzech na ścianie. Jest on o
wiele straszniejszy, aniżeli wy to możecie ukazać. Grzech musicie wymalować
(przedstawić) i to co jest jego skutkiem, to musicie się starać wyjaśnić z całą
wyrazistością. Wyście to teraz wszyscy słyszeli, ale muszą to czynić także
wszyscy pozostali kapłani, nie dotyczy to jedynie tylko was samych. Wszyscy
kapłani muszą, muszą - Ona tam w Górze (wskazuje w górę) chce, aby tak
czyniono. Gdy tego nie czynią, pomimo, że powinni to czynić, wtedy ponoszą
wielką stratę, wyzbywają się dla siebie samych jak i dla podwładnych wielu łask.
Wszyscy im powierzeni cierpią na skutek tego i nie otrzymują tych łask, które
mogliby otrzymać. E.: Belzebubie mów z polecenia Matki Bożej, w Imię...! i
tylko prawdę! B.: W związku z tymi cnotami muszę jeszcze dodać: — Mówcie na
kazaniach i przypominajcie, że ta unurzana w błocie książka: “Naśladowanie Chrystusa", Tomasza A
Kempis, której my się tak na dole obawiamy (skowyczy jak pies) tą książkę
powinniście rozszerzać i czytać. Nie może jej także brakować w żadnym
katolickim domu, powinni ją wszyscy czytać. Najlepiej jeżeliby się przeczytało
jeden rozdział, a następnie starano się według niej postępować. Jeżeli to jest
możliwe powinno się czytać jeszcze te stare nie skrócone wydanie Naśladowania
Chrystusa. W nowym wydaniu już znowu coś zmienili. Ach, oni robią przecież cały
czas wszystko inaczej! Musicie, więc starać się właśnie o te stare egzemplarze.
To powinno się wydrukować od nowa, jeżeli jest tego za mało. W każdym razie
powinniście także sami mówić o naśladowaniu Chrystusa, stosować i roztrząsać te
tematy i kłaść wiernym do serca.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz