piątek, 23 stycznia 2026

O.BONAWENTURA MEYER OSTRZEŻENIE Z ZAŚWIATÓW str. 103, 104

103

To jest znamienne dla tych czasów tak szalonych i chaotycznych, że imitację dobra, bierze się za dobro prawdziwe, my to podsuwamy ludziom, to jest nasze dzieło (wskazuje w dół). Aby doprowadzić do odejścia od wiary można posłużyć się “cnotą posłuszeństwa" (przełożonym biskupom, oni są kompetentni trzeba ich słuchać, nie patrząc na ich ortodoksję, czy to należy do podwładnych?) Co natomiast jest dobre, (ale sprzeczne z zarządzeniami kardynałów, biskupów, poza plecami papieża) my, demoni; sprzeciwianie się temu ukazujemy, jako nieposłuszeństwo, i świadomą niewiarę, jako brak pokory, jak na przykład; w wypadku Lefebvra. (Chodzi o arcybiskupa Lefebvra). Spośród komunistów i wolnomularzy są niektórzy, którzy otrzymują przez nas takie siły (fizyczne), że nie muszą nawet sypiać, mogą stale pracować, aby szkodzić Kościołowi. My dajemy im tę siłę, my to potrafimy.

My mamy taką potęgę, że możemy im dać tę siłę, jeżeli są z nami sprzymierzeni, że stają się oni burzycielami Kościoła, o czym nie ma w żadnej książce napisane. Przede wszystkim, nie jest o tym napisane, co my czynimy i co się tam kręci u tych wolnomularzy i niektórych kardynałów... E.: Czy papież Paweł VI wie o kardynałach? Czy ich przejrzał? W Imię Przenajświętszej Trójcy... W Imię Najświętszej Maryi Panny, powiedz nam prawdę! B.: On ich już dawno przejrzał, on wie wszystko, wszystko. Nie może jednak nic uczynić, jego ręce i nogi są jak się to mówi związane. Nie może on nic. On otrzymuje zastrzyki... Doktor — słuchajcie to dobrze, który opiekuje się papieżem, jest tak nakręcony, że (papież otrzymuje pewne trucizny, które szkodzą jego głowie i jego myślom} Pomimo to, wie on jednak dokładnie, co jest dobre. Matka Boża nie dopuszcza do tego, aby na przykład powiedział: Ja ekskomunikuję Lafebvra. Do tego nigdy me dopuściła Ona (NMP). Ale pomimo wszystko siły jego są tak sparaliżowane, tak zredukowane, że nie ma on mocy, wystąpić sam przeciwko wszystkim innym. To jest jego męka. I jest to także ciężkie doświadczenie, dopuszczenie z Góry. Jest on jak już powiedziano papieżem męczennikiem, kto w to nie wierzy, zobaczy to jeszcze, oczy mu się otworzą. Nie chcemy tego, aby doszło to do wiadomości ludzi, bo to by wyszło nam na szkodę. Dzień i noc musimy pracować nad tym aby to nie wyszło na światło dzienne. Wielu to już spostrzegło (o sobowtórze), ale większość nie. E.: Jeżeli Bóg będzie chciał, wyjdzie to na światło, pomimo waszej pracy. W Imię... powiedz nam prawdę! B.: Prawda zawsze na wierzch wychodzi, w końcu zawsze wychodzi. Nim to jednak nastąpi wielu ludzi musi strasznie cierpieć, i umrzeć wśród wielkich cierpień, jak to ma też miejsce z obecnym prawdziwym papieżem. W związku z tym muszę jeszcze powiedzieć, ponieważ muszę to mówić, co i jak tego chcą Ci tam u Góry, że Oni zainscenizowali tę książkę dla Kościoła... Muszę powiedzieć, że żadna ważna wypowiedź i w ogóle wszystkie wypowiedzi napisane w tej książce nie byłyby takie i nie przedstawiałyby się tak, jak tego chce Niebo, gdyby nie wola Nieba, gdyby Oni tego nie strzegli. (Ci tam u Góry). Nawet przy tych małych wypowiedziach nie dopuszczali Oni, aby były fałszywe. Jeżeli jednak ktoś pomimo tego nie wierzy, to my się z tego cieszymy!!! Matka Boża rozkazuję nam tak i tak stale przeciwko nam (mówić) (mówić to, co nam szkodzi) w podstawowych rzeczach.

104

O gdyby nie była tak ukoronowana (taka można) i nie mogła wywijać nad nami berłem i gdyby miała, chociaż mniej mocy! Ona skazuje nas całkowicie na zagładę, to znaczy nasze działanie (demonów). Ale Ona każe mówić. Jej wolą jest, w tym czasie wielkiego i niszczącego hałasu, aby przynajmniej dobrzy, trzymali się jeszcze razem (byli jedno) i według wszelkiej możliwości myśleli i mówili to samo (byli jednomyślni, zgodni). W związku z tym, pragnie Ona, aby z całym naciskiem i wyrazistością zostało ogłoszone: — sobowtór istnieje. E.: Po czym (jak) można poznać sobowtóra? Mów w Imię...! B.: To musieliśmy już dawniej powiedzieć. Weźcie do ręki manuskrypt tam napisane jest więcej aniżeli chcieli powiedzieć, i zbierzcie razem nasze wypowiedzi o sobowtórze. Następnie czytajcie o nim w książce Kolberga: Umsturz im Yatican? (Rewolucja przewrót w Watykanie) E.: Czy to się zgadza (czy jest zgodne z prawdą), co Kolberg napisał? B.: To się zgadza. (To jest prawda). E.: Czy Kolberg napisał prawdę? Powiedz, czy Kolberg w książce po tytułem “Umsturz in Vatican" mówi prawdę. W Imię...! B.: Kolberg mówi prawdę w swej książce. Są tam niektóre małe rzeczy, które nie są całkiem, jak się rzeczywiście odbywały, ale one nie odgrywają znaczenia (mało ważne szczegóły). E.: Dowód frekwencji, czy jest prawdziwy {tej książki)'1. B.: Ten przeklęty dowód frekwencji jest prawdziwy. My (demoni staraliśmy się aby zostało to w sferze wątpliwości i aby zostało to wszystko odrzucone (jako nieprawda...) Po największej części byli tam przedstawieni (w książce Kolberga) tacy, którzy z nami współpracowali więcej aniżeli z innymi... Byli między nimi także tacy. Tego nie da się zaprzeczyć, nie da się zaprzeczyć jego wypowiedziom, nie da się ich zniszczyć i autora. Że my też to musimy powiedzieć! E.: Czy masz jeszcze coś do powiedzenia, albo to już wystarczy? Mów w Imię...! B.: Ona nie chce już dziś nic więcej powiedzieć. Tylko tyle, ale aby wreszcie według tego orientowano się, co kazała powiedzieć. 12 Stycznia 1976 r. została o sobowtórze uczyniona następująca wypowiedź a nie została jednak umieszczona w pierwszym wydaniu. Podajemy ją tutaj: Demon VEROBA: V.: Musicie w Imię Boże powiedzieć, że w Rzymie istnieje sobowtór.

Ma on troszkę inną twarz, aniżeli prawdziwy papież, a oczy jego nie są tak bardzo wpadnięte, jak tego ostatniego (Pawła VI). Prawdziwy Papież jest mizerny (na twarzy) i słabowity. Oczy u prawdziwego są błękitne, a zielone u fałszywego. Fałszywy papież (sobowtór) studiował teologię, jest on wyświęcony, jest dobrym artystą. Nie on sam jest winien. Inni... którzy go zainscenizowali mają większą winę. (Kardynałowie głównie trzech) Korpus dyplomatyczny spostrzega dobrze to cygaństwo, ale wielu nie chce wcale tego spostrzec. Dziwne jest, że laicy tego nie spostrzegają. Musieliby oni to spostrzec, gdyby nie był dobrze ucharakteryzowany... (uwaga tłumacza: doskonale wykazał to na podstawie fotografii T. Kolberg p.t. “Oszustwo Stulecia). Pomimo to wygląda troszkę inaczej, aniżeli prawdziwy papież. Niektórzy kardynałowie go zainscenizowali. (Matka Boża w Beyside mówi, że uczynili to Kard. Villot, Benelli i Arcyb. Casaroli, uwaga tłumacza).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz