61
E.: Mów prawdę Judaszu Iskarioto! Lucyferze, ty nie śmiesz przeszkadzać! Idź precz Lucyferze, pozwól Judaszowi mówić w Imię...!
PIEKŁO W CAŁEJ SWEJ OKROPNOŚCI
J.: To jest
wielki plus dla nas, że rzadko, który kapłan mówi o piekle. Piekło — w swej
okropności — musiano by wymalować na ścianie. Myślę, że gdyby ono zostało
wymalowane na ścianie, to nie oddałoby jeszcze tego, czym ono jest w całej swej
okropności! Gdzie widzicie jeszcze kapłana, któryby mówił na kazaniu o piekle,
o czyśćcu, o śmierci, albo o innych tym podobnych rzeczach. Jeszcze tylko
bardzo rzadko. Tych niewielu kapłanów jest niemile widzianych przez tłum, który
znajduje się na drodze zatracenia. E.: Mów nadal Judaszu Iskarioto! Lucyferze,
ty nie możesz powstrzymywać Judasza, i przeszkadzać mu w mówieniu. Musi on
mówić to, co Matka Boża mu poleciła, w Imię...! J.: To jest jedna z głównych
przyczyn naszego chwytania dusz w szpony. Jest to dla nas wielki plus, że się
już nie mówi na kazaniach o piekle. Musiano by w całej rozciągłości mówić o
okropnościach piekła, a i tak nie byłoby tego za wiele, nie wyczerpano by tego
tematu jakby należało. Ja już to właśnie powiedziałem, że piekło jest o wiele
straszniejsze, aniżeli się ogólnie myśli, aniżeli się przypuszcza (rzęzi i wyje).
E.: Mów nadal prawdę Judaszu Iskarioto w Imię...!
MISJE LUDOWE PRAWDZIWYM ODNOWIENIEM
J.: Gdyby to
chociaż powiedzieli ludziom z ambony i odprawiali znowu misje wśród ludu, wtedy
poszłoby znowu wielu ludzi — tak masowo poszliby do spowiedzi. Teraz tego
jednak nie czynią. Myśmy już także dawno powiedzieli, że nabożeństwa pokutne
nigdy nie zastąpią spowiedzi ustnej. Misji wśród ludu boimy się jak zarazy...
One uratowały już bardzo wielu. Po największej części mówią misjonarze na
kazaniach misyjnych o piekle, czyśćcu, nawróceniu i śmierci. To wielu
rozpłomieniło. Był to zapalny lont podłożony przez tych kapłanów misjonarzy (do
rozpalenia ich miłością Bożą) i wtedy mogli ich pociągnąć do Boga, bo nikt nie
chciałby źle skończyć i dostać się do piekła. Wszyscy cofali się ze strachu (od
dawnych czynów, od złego) a każdy myślał: dobrze by było chwycić się czegoś
dobrego, jeżeli jest aż tak straszne to piekło. I myśleli: On (kaznodzieja), ma
z pewnością rację... Gdy kapłan postępuje według tego dobrego, trzyma się
tradycji jak oni tam u Góry tego chcą (wskazuje w górę) -odprawia Mszę św. jak
się należy i prowadzony jest przez Ducha Świętego i modli się wiele do Niego,
to będzie także miał o wiele większą moc błogosławieństwa i więcej wpływu na
ludzi. Dotyczy to także jego kazań. Wielu kapłanów mówi kazania jednak tylko
powierzchownie. Już przy ich Mszach nie spływa prawie żadne błogosławieństwo,
albo bardzo mało, w każdym razie o wiele mniej, aniżeli u dobrych kapłanów. To
jest logiczne i pewne. Albo powiedzmy, że to przychodzi z nieba, że kapłan,
który naprawdę chce dobrego i pozwala sobą kierować Duchowi Świętemu, który
oddaje się całkowicie Bogu i czyni tylko to, czego On chce (wskazuje w górę) —
wywiera o wiele większą moc, wpływ i promieniowanie na masy ludzi w kościele.
Nawet przy
czytaniu Ewangelii, jak też innych czytań od początku aż do końca Mszy św.
będzie miał on większą, wszystko obejmującą moc błogosławieństwa aniżeli
zwykły, albo oziębły albo prawie odpadły ksiądz.
62
Ci ostatni
(księża) nie chcą tego już więcej (kazań o rzeczach ostatecznych) albo są za
tchórzliwi odprawiać Mszę i tak dokonywać dobrego, tak jak musieliby to czynić
z nakazu od Tych tam u Góry... Nie chcę już więcej mówić! Nie chcę już więcej
mówić! E.: Judaszu Iskarioto, mów prawdę, co musisz powiedzieć z polecenia
Matki Bożej. Lucyferze, ty nie możesz Judaszowi Iskariotowi przeszkadzać, ty
masz odejść do piekła, tam jest twoje miejsce. Judaszu Iskarioto mów nadal, co
Matka Boża ci poleca, pełną prawdę, ile musisz powiedzieć! J.: (Jęczy) E.:
Lucyferze, idź precz, ty nie śmiesz Judaszowi Iskariotowi przeszkadzać i
powstrzymywać go. Judaszu Iskariocie - mów nadal w Imię...! J.: Musieliby
wystąpić dzielni kapłani. Naturalnie byłoby lepiej, jeżeli przeciwko tym
nieporządkom w Kościele wystąpiliby biskupi. Trzeba by tacy zebrali się razem
do wspólnego działania. W kazaniach musieliby znowu poruszyć te prawdy nawet
powinni by wołać z dachów. Wszystko to powinni, wszystkie te poruszone przeze
mnie sprawy przypomnieć z kazalnic, to co ja Judasz powiedziałem. Myślę głównie
o Asperges i o ostatnim błogosławieństwie na końcu Mszy, podczas którego trzeba
klęczeć, ponieważ stojąco otrzymuje się mniej błogosławieństwa. Tego Bóg wcale
nie kocha (nie lubi). Jest to dla Boga bardzo obraźliwe, jeżeli przy
błogosławieństwie się stoi, ani się nie modli, a ramiona zwiesza się niedbale w
dół (zamiast mieć ręce złożone). My w piekle byśmy się na to oburzali gdybyśmy
mogli, ale my naturalnie to lubimy, podoba nam się to! My to lubimy! E.: Ale
mów teraz z polecenia Matki Bożej, tylko to co chce powiedzieć!
STARA MSZA ŚWIĘTA PRZYNOSI
NIESKOŃCZONE ŁASKI
J.: Gdyby
było znowu tych 33 krzyżyków (we Mszy św.) Ma to coś wspólnego z latami życia
Jezusa Chrystusa — to zostało uprzednio przemyślane. Tym wszystkim kierował
Jezus przez Ducha Świętego, przez papieża, przez swój Kościół. Tego wszystkiego
On chciał. Gdyby to znowu zaprowadzono — zaczynając od Asperges aż do modlitwy
do św. Archanioła i odprawialiby Mszę, tak jak tego chciał Chrystus — wtedy
zostałyby... ja nie chcę tego powiedzieć... E.: Mów prawdę Judaszu Iskariocie,
ty musisz ją powiedzieć z polecenia Matki Bożej! Lucyferze, ty nie możesz
przeszkadzać! Odejdź precz! J.: ... wtedy zostałyby tysiące dusz uratowanych,
które nie są uratowane, idą na wieczne zatracenie. Miliony dusz mogłyby przez
to zostać uratowane... Czegoś jest brak przy dzisiejszej (posoborowej) Mszy,
przy dzisiejszej Mszy. Spływało wiele błogosławieństwa przy Mszy, kiedy była
jeszcze właściwie odprawiana. Msza jest głównym źródłem łask. Msza i Komunia są
największymi wartościami, jakie istnieją dla was katolików. Wszelka mistyka,
wszelkie objawienia Matki Boskiej - nie są tak wartościowe jak Ona. Msza ma
nieskończoną wartość, natychmiastową wartość. Sam Chrystus zstępuje na ołtarz z
całą pełnią błogosławieństwa, której my tak bardzo nienawidzimy... Przy mszy,
która jest dobrze odprawiana musimy my odejść. Odejść na samym początku już
przy Asperges. Mówiąc obrazowo możemy się tylko przyglądać przez jakąś szparę!
Natomiast przy nowej Mszy możemy na samym przedzie tańczyć dokoła aż... Ja nie
chcę tego powiedzieć...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz