107
Przecież w późnej starości o to nietrudno. Kto wie czy on nie jest między innymi chory także na sklerozę i nie wie, co mówi, chcąc odwołać Sobór. Ci poufni (przyjaciele) powiedzieli między sobą, że w żadnym wypadku, nie może się to, co on mówił o tym wstrzymaniu Soboru — przedostać na świat. Teraz już doszło tak daleko, te różne współzależności, wszystko tak omotane i poplątane, usidlane, jak ptaszek w sidle. E.: W Imię...! mów nadal prawdę!
B.: Następnie przyszedł papież Paweł VI, inteligentny i uzdolniony, ale w jaki sposób miał powstrzymać albo odwołać to co poprzedni namotał. Poza tym Paweł VI z początku narobił także faktycznie błędów. Nie wiedział on o tym, co Jan XXIII powiedział na łożu śmierci. Spostrzegł się później, ale było już za późno. W każdym razie nie zrealizował tego ku swej wielkiej szkodzie. Podjął on nawet kroki, które jeszcze doprowadziły do upadku. Jego urzędowanie trwa już około 14 lat, a te 14 lat były dla niego straszne. Dojrzał on wkrótce, że to co Sobór postanowił jest pustoszące, ale za późno. Dojrzał on już dawno swoje błędy, już przed latami, ale pomimo tego było już za późno. Kroczy on także teraz straszną drogą, drogą męczennika, jak to już musiały powiedzieć przede mną inne demony, że nie może on już więcej uczynić, w tej strasznej sytuacji, jak to teraz jest i jakie prądy wieją i porywają... O tych to porywających prądach (posoborowych) mówi się dziś, właśnie, jako że to wszystko jest z inspiracji Ducha Świętego; choćby na przykład to, że ten fałszywy (sobowtór) przyjmuje dyplomatów i polityków, jak mu właśnie przyjdzie do głowy, albo jego kardynałów, wtedy świat mówi: W każdym razie świat, który winien być wiernym papieżowi: “Duch Święty powiał, to pochodzi z Ducha Świętego, (co mówił “papież"). Większość ludzi nie wie jednak, że to nie ma nic wspólnego z Duchem Świętym... Teraz już nie chcemy nic więcej mówić. E.: Czy nie chcecie już więcej mówić? Belzebubie, ty jednak nie powiedziałeś jeszcze wszystkiego, co miałeś powiedzieć: Czy Sobór kierowany był przez Ducha Świętego, albo nie? W Imię... powiedz prawdę! B.: Z początku był, chwilowo obecny, ale już wtedy nie całkiem zawsze.ANIOŁOWIE W CZASIE PRÓBY
18 czerwca
1977 r. E.: Egzorcyści B.: Belzebub Modlitwy wprowadzające: Litania do
Wszystkich Świętych (z reakcjami demonów). Egzorcyzm Leona XIII (odmawiany
wspólnie po niemiecku). E.: W Imię Trójcy Przenajświętszej, Najświętszej Maryi
Panny... rozkazuję ci, w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, w Imię
Niepokalanego Serca Maryi, którego uroczystość dziś obchodzimy... B.: Wy
wszyscy musicie wzbudzić akty wiary, nadziei i miłości, akty skruchy. Musicie
się modlić. Nie chcemy już więcej mówić! E.: W Imię... mów prawdę i tylko
prawdę, w Imię...! B.: Nie chcemy nic powiedzieć, nam nie wolno mówić! Lucyfer
nie chce żebyśmy mówili. Lucyfer nie chce abyśmy powiedzieli, czego Ona chce
{wskazuje w górę).
108
E.:
Najświętsza Maryja Panna jednak chce abyś mówił...! B.: Lucyfer jednak
nienawidzi Tej Wysokiej tam w Górze (wskazuje w górę). Wpada on stale w wielką
wściekłość, kiedy Ta Wysoka przeprowadza to co chce, co ma w swej koronowanej
głowie. E.: Mów prawdę w Imię Najświętszej Maryi Panny! B.: Ona (wskazuje w
górę) Jest obecna. Ma Ona znowu swoją największą władzę, jest przecież dziś
święto Niepokalanego Serca Maryi. E.: Czy Najświętsza Maryja Panna jest tu
obecna? B.: I to jak jeszcze, jest tu obecna. Ona miażdży mnie prawie, mnie
Belzebuba prawie miażdży! Gdybym Ją był jednak uznał. Wtedy nie istniała Ona
jeszcze, ale została nam pokazana, że przyjdzie. E.: W Imię Najświętszej Maryi
Panny, mów prawdę i tylko prawdę i tylko to, czego chce Najświętsza Maryja
Panna! B.: Została nam Ona pokazana, że kiedyś przyjdzie, jako Wielka
Współ-odkupicielka... Ta Wysoka, Wysoka... E.: Czy zostało wam pokazane
Niepokalane Poczęcie? B.: W naszej wzniosłej naturze anielskiej, w jej
wspaniałości jesteśmy ponad Nim (wyżej Niej, jej ludzkiej natury). Tak bardzo o
wiele wyżej, że nie chcieliśmy, aby właśnie kobieta była wyżej od nas. To był
także jeden z głównych wielkich powodów, że upadliśmy (wskazuje w dół), że
doszliśmy do upadku. E.: Mów co rozkazuje ci Najświętsza Maryja Panna! B.:
Stawaliśmy się z dnia na dzień ciemniejsi. Ja myślę w kategoriach wieczności,
tam nie mierzy się czasu na dni, jest to powiedziane tylko obrazowo, na sposób
ludzki. Stawaliśmy się z dnia na dzień ciemniejsi i coraz mniej wspaniali,
traciliśmy coraz bardziej na blasku i wspaniałości aż doszło do tego, że
Michałek (Archanioł Michał), który poprzednio był takim małym Aniołkiem; och
Michałek, Michałek — wtedy oszaleliśmy, że Michałek, który dla nas był malutkim
Aniołkiem, teraz stał się najwyższym wodzem i prawie, że mógł nas rozdeptać!
Prawie wszystko cośmy stracili, jest dziełem Michałka. E.: Czy teraz św. Michał
Archanioł jest najwyższym z Aniołów? B.: Niestety, teraz jest! E.: Czy zajął on
w Niebie wasze miejsce i miejsce Lucyfera? B.: Ten tam u Góry (wskazuje w górę)
musiał mu z pewnością dać wysokie stanowisko, aby mógł wykonywać nad światem
władztwo Aniołów, tak jak Ten tam u Góry (wskazuje w górę), tego chce i
rozkazuje. E.: W Imię...! mów prawdę... czy masz mówić o Sakramentach? B.:
Miałem mówić, ale Lucyfer się nie zgadza, nie wolno mi mówić E.: Mów, czego
chce Najświętsza Maryja Panna! B.: Ale wtedy Lucyfer będzie mnie beształ.
Będzie lepiej, jeżeli moją “klapę" będę trzymał zamkniętą! E.: Co
rozkazuje Najświętsza Maryja Panna?
B.: Tego nie
słuchamy właśnie chętnie, o czym ona mówi (wskazuje w górę) i czego chce. Przez
cały czas chce Ona wiele, chce Ona czegoś przez cały czas... Ona powinna
pozostawać tam w górze (wskazuje w górę). Ta Wysoka, jeżeli my musimy
pozostawać tu na dole.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz