75
Nie tak bardzo wielu? Niekiedy nawet przez całe dni przygotowywali się Apostołowie na jedną ofiarę Mszy św. Matka Boża odeszła nawet pewnego razu na samotnię i modliła się przez 10 dni — dzień i noc. Wtedy została wzięta do Nieba i zobaczyła nieskończony Majestat Boży... Bóg w Trójcy Jedyny rozkazał nam abyśmy z dołu, z piekła wstąpili do góry (wskazuje w dół, a później w górę)*. Nie było to samo niebo, ale jednak wyższa sfera.
Musieliśmy udać się w górę oglądać to stworzenie (N.M.P.) czy chcieliśmy czy nie. Trójca Święta zmusiła nas do oglądania Jej prawie w całym Jej majestacie. Była Ona w większym majestacie i wspaniałości aniżeliśmy widzieli ją kiedyś poprzednio (w czasie próby). Matka Boża zwyciężyła, zwyciężyła nas!!! Widzieliśmy Ją przyobleczoną w słońce. W każdym razie widzieliśmy Ją w wielkim majestacie z księżycem pod stopami, który oznacza świat. Księżyc oznacza cały świat, który ma Ona pod stopami, a jako przeciwnika węża, który przedstawia nas symbolicznie. Jak bardzo błagaliśmy Boga, jak bardzo błagaliśmy Jego Majestat, aby odsunął nas od tego widoku. Błagaliśmy Go nawet, aby nas wrzucił natychmiast do piekła, do przepaści mąk, abyśmy tylko na to nie patrzyli. Tak okropne było to widzenie. On jednak nie pozwolił nam odejść. Musieliśmy jeszcze przez jakąś chwilę znosić ten straszny widok (szalenie burczy z odrazą). E.: Mów w Imię Przenajświętszej Trójcy, Ojca...! B.: Czy wiecie jak długo myśmy się naradzali, w jaki sposób moglibyśmy temu stworzeniu (N.M.P.) (chociaż w części zaszkodzić, albo osłabić Go — wskazuje w górę)'ł Nie mogliśmy jednak nic uczynić! Zwyciężyła Ona wszystko! Stała się Panią nad wszystkim. Radziliśmy latami, nawet przez stulecia naradzaliśmy się, co powinniśmy i co moglibyśmy uczynić, kiedy Ona wreszcie przyjdzie. A kiedy wreszcie przyszła, nie poznaliśmy Jej nawet tak zaraz... E.: Nie poznaliście Ją zaraz? B.: ... zaraz nie. Nie tak od razu. Czuliśmy już, że Ona to musi być. Czuliśmy, co za dziwne szaleństwo cnotliwe stworzenie musi to być, któremu nie możemy nic uczynić. Dlaczego jednak nie wiedzieliśmy o tym zaraz? (burczy gwałtownie i jęczy). E.: Ty musisz mówić — Belzebubie! Mów, więc w Imię Trójcy Przenajświętszej Ojca, Syna i Ducha Świętego, w Imię Niepokalanego Poczęcia! B.: ... i kto się z tym krył. Ja Belzebub i Lucyfer zwołaliśmy całą naradę. Kiedyśmy w końcu poznali, że Ona to jest, przez długi, dzień i noc, w jaki sposób moglibyśmy jej zaszkodzić. Zwołaliśmy, więc najlepszych czarowników. Rozkazaliśmy im, aby zaszkodzili Jej na ciele i duszy (wskazuje w górę), aby nie była taka mocna, nie tak druzgocąca nas w modlitwie i nie wywierająca takiej mocy, ponieważ wiedzieliśmy dobrze, że właśnie Ona będzie później miała Kościół w swoich rękach. Sam Piotr padał Jej do stóp, jeżeli to było potrzeba (bur-czy). Ma Ona ogromną potęgę, ponieważ była najukochańszym i najdoskonalszym stworzeniem Boga. Była Ona ogromnie doskonałym stworzeniem. Po Bogu, tysiąc i tysiące razy wyżej aniżeli jakiekolwiek stworzenie. Nawet Jej Oblubieniec św. Józef, który tysiąc i tysiąc razy wyższy jest od innych ludzi, nie jest w żadnym wypadku równym Jej. E.: W Imię Ojca... W Imię Niepokalanego Poczęcia Matki Bożej mów nadal prawdę! Mów nadal Belzebubie, mów nadal i tylko prawdę! B.: Wtedy radziliśmy, a czarownicy chcieli Jej zaszkodzić. Chcieli oni dokonać wszystkiego, aby Jej zaszkodzić. Ona jednak trwała nadal w modlitwie.Pozostawała
Ona wytrwała: może Ona to spostrzegła, ale Jej to nic nie zaszkodziło. Nie
mogliśmy temu szalonemu stworzeniu zaszkodzić, ponieważ uwolniona była od
grzechu pierworodnego, nie tak jak inni ludzie.
76
Ani
czarownicy, ani magowie, ani ktokolwiek był, nie mógł Jej zaszkodzić. Tylko
człowiekowi, a przede wszystkim opętanemu mogą “czarni" szkodzić. Na Nią
(wskazuje w górę} nie mieli ci diabelscy czarownicy żadnego wpływu. Kiedy byliśmy
wściekli, szalenie wściekli, jak tylko piekło może być wściekłe, kiedy
widzieliśmy, że wszyscy razem i każdy z osobna, nie może niczego dokonać, przy
tym niepojętym, wybranym przez Boga stworzeniu — wtedy rzuciliśmy się z
wściekłości na czarowników i magów i poczyniliśmy im szkody. Otrzymali podwójną
porcję tego, w czym mieli — powinniby Jej zaszkodzić (wskazuje w górę i jęczy).
E. Mów nadal Belzebubie w Imię Ojca... W Imię Niepokalanego Poczęcia, z którego
polecenia musisz teraz mówić! Mów prawdę! B.: Jest to dla mnie szalona
“pokuta"!!! że ja, właśnie ja, muszę o tym mówić! E. Naprzód, mów nadal
prawdę i tylko prawdę, Ty śmiesz kłamać! B.: (Zostawcie mnie w spokoju. Ta
kobieta ma prawie udar serca) (ma na myśli opętaną), zostawcie mnie w spokoju!
E. Matka Boża rozkazuje ci mówić dla Kościoła, w Imię...! B.: Nie chcemy już
dalej mówić! B.: Nie chcemy już dalej mówić! E. Jednak mów! B.: Nie! Zostawcie
mnie w spokoju (burczy). E. Musisz teraz mówić w Imię Przenajświętszej
Trójcy... W Imię Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny — musisz teraz
mówić! B.: A więc. Wściekłości piekła nie da się opisać. Kiedy widzieliśmy, że
nasz zamach zawisł w próżni. Kiedy to nie dało owoców, myśleliśmy od nowa, w
jaki sposób moglibyśmy Jej zaszkodzić! Ona potrafiła jednak unicestwić
wszystkie nasze zamachy i przedsięwzięcia. Wzniosła się Ona ponad wszystko.
Była Ona właśnie stworzeniem wybranym przez Boga, stworzeniem wybranym całkiem
szczególnie. Nie ma Ona sobie równego jak długo istnieje ziemia i przez całą wieczność
i jak długo istnieje świat, (ciężko wzdycha). A Ten tam u góry (wskazuje w
górę) nie mógł wymyśleć nic obrzydliwszego, i nic głupszego, nie mogło Mu wpaść
do głowy, że zabrał nas do tej górnej sfery i pokazał nam To stworzenie! * Była
to dla nas szalona klęska (mówi płaczliwym głosem) Wolelibyśmy raczej czołgać
się w piekle wśród najgorszego ognia aniżeli Ta... Nie wolno nam powiedzieć, co
chcemy, gdyby nam jednak było wolno użyłbym najgorszych słów. Ona do tego nie
dopuszcza... E.: Mów prawdę, musisz teraz mówić z polecenia Matki Bożej, w Imię
Trójcy Przenajświętszej...! B.: Że musieliśmy patrzeć na to odziane słońcem
stworzenie z koroną i berłem wybrane przez Najświętszego (strasznie krzyczy) to
było dla nas straszne!!! Mam to jeszcze teraz przed oczyma: szaleję jeszcze
teraz z powodu tego widoku (krzyczy)
Zdaje mi się
jakby to było dzisiaj, zdaje mi się jakby to było dziś, a innym także. Kręci
nas jeszcze dziś z wściekłości!!! Kiedy musieliśmy się znowu udać do piekła,
raczej więcej, że nam zezwolono, aniżeli rozkazano, (aby ich tak nie męczyć)
wtedy dokuczaliśmy sobie wzajemnie z wściekłości. Możecie to zrozumieć
znieważaliśmy się ... ponieważ nie mogliśmy znieść wzajemnego widoku. Że takie
stworzenie, taka kobieta ma nad nami panować, to jest przecież “młot" to
jest szaleństwo...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz