67
Przez to oderwaliby od piekła tysiące dusz (strasznie jęczy). E.: Nie przeszkadzaj nam, że śmiesz zrywać nam stuły, w Imię...! J.: Nie chcielibyśmy, ale my musimy. Belzebub i Lucyfer tego chcą! abyśmy przeszkadzali... E.: Belzebub i Lucyfer niech znikają! Judaszu Iskarioto, ty sam mów z polecenia Matki Bożej, w Imię...! J.: Wszędzie robimy zamieszanie, od kiedy Belzebub się tu znajduje, mamy tak i tak wielką moc! On kręci się tu i tam i czyni zamieszanie, gdzie tylko może! 12 stycznia 1976 r. E.: Egzorcyści V.: Veroba - demon z chóru Potęg
TROSKA MATKI BOŻEJ O LUDZI
E.:
Rozkazujemy ci Verobo w Imię...! musisz powiedzieć prawdę, dokładnie jak mówi
Matka Boża! V.: Sami dobrzy zwalczają dobrych! Tego dawniej nie było! Dobrzy
trzymali dawniej razem. Teraz zaczęło się właśnie zamieszanie i to zbliża się,
pędzi do punktu kulminacyjnego! Będzie jeszcze gorzej!!! E.: Mów nadal w
Imię...! V.: W tej chwili nie patrzą ludzie tak często do Pisma świętego. Jest
ono wszędzie inaczej wykładane, nawet przekręcane i inaczej kombinowane i razem
skręcane, tak jak to każdorazowo odpowiada ludziom. Powinniście rozszerzać
tylko niesfałszowane, stare, tradycyjne Pismo święte! Wszystko inne jest
kombinacją i jest zatrute, tak możnaby powiedzieć! E.: Mów nadal prawdę, mów w
Imię Trójcy Przenajświętszej, Wszystkich Świętych Aniołów i Archaniołów, w Imię
Niepokalanego Poczęcia! V.: Wysoka Pani chce wszystkich ratować, których tylko
ratować może. Nie może Ona wprawdzie ratować masowo, ponieważ świat jest tak
zepsuty. Pomimo to chce Ona jednak uczynić wszystko, co może. Kocha Ona swoje
dzieci o wiele więcej aniżeli wiele z nich na to zasługuje. E.: Mów nadal
prawdę w Imię...! V.: Gdybyśmy byli jeszcze kochani, choćby tylko jedną
dziesiątą częścią takiej miłości (jęczy straszliwie} Kocha Ona swe dzieci, jak
tylko matka może kochać dzieci. Dlatego musi wielu dobrych, także laików
współpracować, współdziałać z Nią. Wszyscy oni muszą się modlić, muszą także
cierpieć za i dla ratunku innych dusz, któreby w przeciwnym wypadku poszły na
zatracenie, albo jeszcze mocniej, więcej poszłyby na rozdroża. Zamieszanie jest
wprawdzie straszne, ale będzie ono jeszcze gorsze. Wy jednak musicie wszystko
wypełnić, czego Ona od was żąda! E.: Czego chce Matka Boża — mów w Imię...! V.:
Abyście wytrwali na tej drodze i nie odeszli z niej ani na cal. Nawet wtedy
kiedyby diabeł doszedł na szczudłach (wielki, wysoki diabeł...) E.: Mów prawdę,
co musisz powiedzieć z polecenia Matki Bożej, jak też w Imieniu
Przenajświętszej Trójcy...!
68
V.:
Moglibyście się pocieszyć papieżem, który cierpi jeszcze więcej aniżeli wy. On
pragnie aby to już wszystko dawno miało swój koniec... Pomimo to musi on jednak
w dalszym ciągu modlić się i ofiarować. Wy musicie go w tym wspomagać. Laicy
powinni także pomagać. Teraz trzeba naprawdę o wiele lepszego zrozumienia,
przeciwko wszystkim lepszym zrozumieniom (posoborowym — modernistycznym),
ponieważ dziś każdy myśli, że on ma najlepsze (zrozumienie, co i jak powinno
być), kiedy one są fałszywe. E.: Mów nadal prawdę, Veroba, co poleca ci Matka
Boża! V.: Gdyby Ona nie była w niebie i mogłoby to jeszcze Jej obrzydnąć
wylazło by to Jej dawno z karku (dawno by to porzuciła), ale Ona ma
cierpliwość. Ona ma niezmierzoną cierpliwość, większą aniżeli wszyscy ludzie
razem wzięci... miałaby... mogłaby... mogła by ją mieć jeszcze w stosunku do
nas (jęczy strasznie)'. My jednak z piekła, wykoleiliśmy się bezpowrotnie.
Teraz już nic więcej nie możemy dla was uczynić jak tylko wypowiedzieć się dla
was... (z Jej polecenia) Ach! źe my się jeszcze musimy wypowiadać, wbrew naszej
woli!!! E.: Mów nadal prawdę, musisz to powiedzieć w Imię Matki Bożej! Veroba,
ty musisz powiedzieć prawdę! V.: Wkrótce Jezus Chrystus nie będzie obecny we
wszystkich Mszach. Wypadki takie już istnieją, ale jeszcze nie wszędzie. Jest
już wielu kapłanów, którzy nie wierzą w sakramentalną obecność Chrystusa przy
przemienieniu. Jest to bardzo zgubne — pustoszące, przez to ludzie tracą łaski,
albo otrzymują jej bardzo mało. Gdyby wszyscy, którzy mienią się być kapłanami
— jak się należy — Trydencką Mszę odprawiali, wtedy świat zmieniłby się jak za
jednym uderzeniem (alchagartig). Niestety, tego nie ma! Musieliśmy, dlatego
(aby do tego złego stanu doprowadzić) zając się kardynałami, następnie
biskupami i kapłanami, a w końcu i laikami. Kardynał, biskup albo kapłan, jest
stale jeszcze tysiąckroć więcej u nas wart, aniżeli laik, w każdym razie dla
nas... E.: Veroba, mów nadal, co z polecenia Matki Bożej masz mówić! V.: Gdyby
Wysoka Pani potrafiła jeszcze płakać — potrafiła Ona to wprawdzie przy
objawieniach, gdyby to potrafiła jeszcze w niebie, wtedy by cała ziemia była
mokra od Jej łez... Żałuje Ona jeszcze nad tymi nędznymi robakami, ma ona
jeszcze dla nich współczucie i wzywa je z powrotem, albo stara się je
podtrzymać! Ludzie tego jednak nie chcą. Idą oni na oślep w sieci, które
rozciągnęły marionetki (neomoderniści — kardynałowie — biskupi — kapłani i
inni), które są tylko naszą reklamą, szyldem i naszą publikacją... Nikt jednak
w to nie wierzy. To jest nasz wielki plus, że nikt w to nie wierzy! E.: Mów
nadal prawdę Veroba, w Imię Matki Bożej, która tak cierpi w niebie i w Imię Ojca
św. Pawła VI... V.: Nawet Judasz ze swą straszną zdradą, nie był taki zły, jak
wielu teraźniejszych kapłanów. Judasz nie czynił tego tak bardzo w ukryciu. On
czuł, że Jezus wie o jego winie. On się później przyznał i rzucił te 30
srebrników do świątyni. Powiedział on później — Zdradziłem niewinną Krew! Czy
czyni to jeszcze któryś z dzisiejszych kapłanów? Ci dzisiejsi, są o wiele
niegodziwsi, podlejsi. Żaden z nich nie przyznał by się do tego, co czyni
fałszywie. To jest zaraza. Oni są zarażeni, zepsuci aż do szpiku kości, a jeden
pomaga drugiemu tak, że wszystko ma pozostać ukryte. Ale jak długo jeszcze? Jak
to się rozniesie, to nie będziemy mieli z tego korzyści, tylko Kościół.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz